Od początku pandemii COVID-19 dochodzą do nas informacje, że prawidłowy poziom witaminy D może wpływać na przebieg infekcji SARS-CoV-2. Czy to rzeczywiście fakt? Czy witamina D i koronawirus w ogóle mają ze sobą cokolwiek wspólnego?
Witamina D odgrywa bardzo ważną rolę w naszym organizmie, a jedną z jej najważniejszych funkcji jest wspomaganie układu odpornościowego. Wiele badań potwierdza fakt, iż poziom witaminy D, dzięki któremu nasz układ odpornościowy funkcjonuje prawidłowo, to przedział 30-50 ng/ml, nazywany poziomem optymalnym. Okazuje się, iż stężenie 38 ng/ml i wyższe, dwukrotnie zmniejsza ryzyko wystąpienia ostrej infekcji górnych dróg oddechowych oraz skraca czas trwania choroby (Sabetta, PLoS One 2010). Inne z badań pokazuje, iż regularna suplementacja w celu utrzymania tego poziomu witaminy D to o 36% niższe ryzyko infekcji (Bergman, PLoS One 2013, meta-analiza 11 RCT). Powstaje pytanie, czy witamina D działa tak tylko w przypadku „tradycyjnych” wirusów, czy ma również znaczenie ochronne w SARS-CoV-2?
Błędne koło niedoborów witaminy D
Obecnie dysponujemy już kilkudziesięcioma badaniami wykazującymi, iż optymalny poziom witaminy D w organizmie zmniejsza ryzyko zachorowania na COVID-19. Jednocześnie obniża też ryzyko ciężkiego przebiegu infekcji. Z tego powodu wiele osób zaczęło suplementować lub zwiększać dawki zażywanej witaminy D. Takie postępowanie może jednak nie przynieść zamierzonych rezultatów. Kluczem do optymalnej odporności jest optymalny poziom witaminy D w surowicy – czyli 30 – 50 ng/ml. Problem polega na tym, iż większość Polaków ma tak głęboki niedobór, że standardowo stosowana dawka 1000 – 2000 j.m. nie wystarczy, aby go uzupełnić. W rezultacie mamy błędne koło polegające na tym, iż suplementujemy witaminę D, a nadal mamy niedobór. Dlatego rekomendacje mówią, iż suplementacja i leczenie niedoborów witaminy D musi być prowadzona po uprzednim badaniu w laboratorium.
Jak interpretować wynik badania poziomu witaminy D?
Interpretację wyniku ułatwia schemat. Każdy wynik poniżej 30 ng/ml jest sygnałem do zastosowania leczenia lub suplementacji niedoborów witaminy D.
Jeśli mamy poziom optymalny – 30 – 50 ng/ml – stosujemy standardową dawkę profilaktyczną.
Jeśli nasz wynik przekracza 50 ng/ml trzeba rozważyć zaprzestanie lub ograniczenie dawki witaminy D.
Witamina D a koronawirus – dlaczego warto wykonać badanie?
Witamina D odgrywa ważną rolę w utrzymaniu odporności. Obecnie badania wskazują, iż ma to również znaczenie w zakażeniu SARS-CoV-2.
Optymalny poziom witaminy D w naszym organizmie zmniejsza ryzyko zachorowania na COVID-19 oraz ryzyko ciężkiej infekcji.
Standardowa suplementacja nie zawsze wystarcza, aby zapewnić dobry poziom witaminy i zabezpieczyć nas przed ryzykiem infekcji. Tylko badanie laboratoryjne poziomu witaminy D i odpowiednio dobrana po nim dawka daje naszemu organizmowi szansę na wyrównaną walkę z ewentualną infekcją.
Kto jest osobą z kontaktu, czym jest kwarantanna, jak należy zachowywać się, jeżeli zetkniemy się z osobą zakażoną wirusem SARS-CoV-2? Wyjaśniamy pojęcia, które nie dla wszystkich są jasne.
Rozwój epidemii w naszym kraju przybrał na sile: codziennie dowiadujemy się o kilku tysiącach nowych przypadków zakażenia wirusem SARS-CoV-2. Wynik dodatni testu genetycznego wymusza na pacjencie określone zasady postępowania. Zmiana trybu życia dotyczy nie tylko osoby „dodatniej”, ale również osób z kontaktu z zakażonym.
OSOBA Z KONTAKTU
Takiego określenia używamy w stosunku do osoby, która miała bliski kontakt z osobą chorą na COVID-19 lub osobą bezobjawową zakażoną wirusem SARS-CoV-2.
O bliskim kontakcie mówimy wtedy, gdy:
pozostawaliśmy w bezpośrednim kontakcie z osobą zakażoną w odległości mniej niż 2 metry przez ponad 15 minut
prowadziliśmy rozmowę z osobą z objawami choroby twarzą w twarz przez dłuższy czas
osoba zakażona należy do grupy najbliższych przyjaciół lub kolegów
mieszkamy w tym samym domu, pokoju hotelowym, akademiku, co osoba chora
KWARANTANNA
Kwarantanna jest to odseparowanie (ze względu na potencjalne ryzyko zakażenia) osób bezobjawowych, które miały kontakt z osobą zainfekowaną wirusem SARS-CoV-2.
Na kwarantannę kieruje sanepid po przeprowadzeniu dochodzenia epidemiologicznego. Celem takiego dochodzenia jest ustalenie z kim kontaktowała się z osoba zakażona i na czym ten kontakt polegał. Wytypowane osoby, które mogły ulec infekcji, są informowane przez sanepid o konieczności kwarantanny telefonicznie lub SMS-em.
Nałożona przez sanepid kwarantanna jest obowiązkowa. Według obecnych wytycznych trwa ona 10 dni. Jeżeli w tym czasie nie mamy symptomów choroby, po 10 dniach kwarantanna automatycznie wygasa. W trakcie kwarantanny nie możemy opuszczać domu nawet na krótki okres np. na spacer lub po zakupy.
W praktyce, przy obecnym poziomie zakażeń, urzędnikom z sanepidu trudno w odpowiednim czasie dotrzeć do wszystkich osób z grupy ryzyka. Często reakcja jest opóźniona nawet o ponad tydzień. W takiej sytuacji sami powinniśmy rozpocząć kwarantannę, aby nie stanowić zagrożenia dla otoczenia.
OBJAWY CHOROBOWE W CZASIE KWARANTANNY
Jeżeli w trakcie kwarantanny zaobserwujemy u siebie niepokojące objawy takie jak: gorączka, kaszel, złe samopoczucie, utrata węchu i smaku, duszności, należy bezzwłocznie skontaktować się z lekarzem pierwszego kontaktu (POZ). Po teleporadzie możemy zostać skierowani na test genetyczny lub, w przypadku cięższych objawów, do szpitala.
W przypadku potwierdzenia zakażenia pacjent podlega izolacji. Izolacja pacjenta, który nie wymaga hospitalizacji kończy się po 3 dniach od ustąpienia objawów, lecz nie wcześniej niż po 13 dniach od pierwszych objawów. W indywidualnych przypadkach lekarz może podjąć decyzję o wydłużeniu izolacji.
W dyskusjach na temat pandemii COVID-19 często przewija się zagadnienie odporności populacyjnej. Co kryje się pod tym pojęciem? W jaki sposób odporność populacyjna wiąże się z przeprowadzaniem testów serologicznych?
Odporność populacyjna, określana inaczej jako odporność zbiorowa, grupowa lub stadna, wytwarza się wtedy, gdy duża liczba osób w danej społeczności nabiera odporności na chorobę wirusową dzięki szczepionce lub poprzez zachorowanie. To jeden z podstawowych mechanizmów ograniczania i przenoszenia chorób zakaźnych. Odporność populacyjna daje ochronę osobom, które nie zetknęły się jeszcze z czynnikiem zakaźnym. Po osiągnięciu odporności stadnej nie są już konieczne dodatkowe środki ostrożności.
Odporność populacyjna w dobie pandemii COVID-19
Co możemy powiedzieć na temat odporności populacyjnej w kontekście choroby COVID-19? Szczepionki niestety, póki, co, nie posiadamy. Czy zatem obecnie, kiedy pojawiają się codziennie informacje o nowych, licznych przypadkach zakażeń, możemy zacząć już mówić o odporności stadnej na wirusa SARS-CoV-2?
Informacje na ten temat są bardzo ograniczone. Wynika to między innymi z tego, że jeszcze zbyt słabo znamy wirusa SARS-CoV-2. Mamy też mało danych na temat odsetka osób, które zostały zakażone. Liczby podawane w oficjalnych źródłach wydają się bardzo zaniżone w stosunku do stanu faktycznego. Za taką sytuację w dużej mierze odpowiada ciągle zbyt mała liczba wykonywanych badań. Dotyczy to szczególnie osób, u których infekcja nie powoduje objawów choroby COVID-19. To właśnie osoby bezobjawowe są głównie odpowiedzialne za rozprzestrzenianie się wirusa. Przeprowadzanie badań mających na celu zidentyfikowanie osób zakażonych ma głęboki sens.
Znajomość danych epidemiologicznych mogłaby uświadomić nam, na jakim etapie do uzyskania odporności grupowej jesteśmy. Próg takiej odporności ma różną wartość w zależności od rodzaju choroby infekcyjnej. Według różnych źródeł zakłada się, że będziemy chronieni, jeśli ponad 60-70 % populacji zostanie zakażonych przez wirusa SARS-CoV-2. Inne źródła podają, że w przypadku odporności powstającej naturalnie w wyniku kontaktu z wirusem wystarczy 43 % osób odpornych dla osiągnięcia progu odporności stadnej.
Na świecie zaczęto przeprowadzać badania epidemiologiczne dużych grup ludności, które mają na celu ustalenie, jak wiele osób przeszło już zakażenie. W tym celu wykorzystuje się głównie testy serologiczne.
Badania epidemiologiczne
Do tej pory, w różnych rejonach świata, przeprowadzono wiele badań epidemiologicznych związanych z oceną występowania przeciwciał przeciwko wirusowi SARS-CoV-2. Jedno z bardziej interesujących przeprowadzono w Ischgl w Austrii. Mowa o popularnym tyrolskim ośrodku narciarskim, uznawanym często za „punkt zero” epidemii COVID-19 w Europie. Wśród mieszkańców tej niewielkiej miejscowości przeprowadzono w kwietniu 2020 r. badania serologiczne na obecność przeciwciał, jakie wytwarzają się w odpowiedzi na zakażenie wirusem SARS-CoV-2. Przebadano ponad 1400 osób, co stanowiło ok. 80 % społeczności. Czy wiecie, że przeciwciała wykryto u 42,2 % ludności, co było 6x wyższym odsetkiem niż przypadki potwierdzone metodą PCR? Aż 27 % wyników pozytywnych dotyczyło dzieci. U większości osób z wynikiem dodatnim nie odnotowano objawów chorobowych. Tylko u 9 wystąpiły zmiany kwalifikujące ich do pobytu w szpitalu.
Wyniki powyższego badania w jednoznaczny sposób wskazują jak ważne jest przeprowadzanie badań serologicznych, szczególnie w rejonach, gdzie odnotowuje się dużą liczbę zachorowań. Dzięki nim możemy nabyć wiedzę, czy przeszliśmy zakażenie i jaki procent osób w naszym otoczeniu zetknął się z wirusem SARS-CoV-2.
Witamina C to witamina rozpuszczalna w wodzie, chemicznie znana jako kwas L-askorbinowy. Nie jest ona syntetyzowana przez organizm człowieka, dlatego też musi być dostarczana wraz z pożywieniem. Czy istnieje możliwość jej przedawkowania, a jeśli tak, to jakie to niesie konsekwencje?
Witamina C ma bardzo wysoki profil bezpieczeństwa, głównie ze względu na jej wysoką rozpuszczalność w wodzie i szybkie usuwanie nadmiaru przez nerki. Dlatego też obecnie nie została ustalona ostateczna granica tolerowanego górnego poziomu spożycia (UL) witaminy C.
Jej przedawkowanie w typowym rozumieniu, czyli jako stan zagrażający życiu, jest skrajnie mało prawdopodobny. Jej szybkie wydalanie przez nerki sprawia, że wykazuje niewiele działań niepożądanych, a terapia wysokimi dawkami jest stosowana na całym świecie, mimo niejednoznacznej lub słabej skuteczności.
Nadmiar witaminy C w organizmie jest efektem przekroczenia zapotrzebowania na ten składnik. Jest to możliwe w wyniku długotrwałego stosowania suplementów dietyzawierających tę witaminę, a nie spożycia pokarmów naturalnie bogatych w kwas askorbinowy.
Zalecane dziennie spożycie witaminy C dla dorosłego mężczyzny wynosi 90 mg/ dobę, a dla kobiety 75 mg/ dobę. Wyższe dawki tej witaminy powinny dostarczać kobiety w ciąży (80-85 mg/dobę) i karmiące (115-120 mg/dobę). Chociaż nie ma ustalonego tolerowanego górnego poziomu spożycia, niektóre kraje zalecają ostrożność i nieprzekraczanie spożycia powyżej 1000-2000 mg kwasu askorbinowego dziennie.
Uważa się, że dawki powyżej 2 g są związane z potencjonalnym ryzykiem wystąpienia dolegliwości, przede wszystkim ze strony układu pokarmowego. Dlatego też spożycie powyżej 2 g dziennie jest uważane za nadmierne i należy go unikać.
Jakie są objawy przedawkowania witaminy C?
Dostarczenie nawet do 2 g dziennie witaminy C najczęściej nie powoduje żadnych działań niepożądanych. Natomiast przekroczenie tej dawki może powodować, m.in.:
a także przemijające podwyższenie aktywności aminotransferaz (ALT, AST) w surowicy.
Jednak wszystkie powyższe dolegliwości są krótkotrwałe.
Jakie są skutki długotrwałego nadmiaru witaminy C?
Uważa się, że witamina C w zasadzie nie ma długotrwałego działania toksycznego. Dawniej przypuszczano, że wysokie dawki witaminy C mogą być potencjalnie powiązane z ryzykiem powstawania kamieni nerkowych ze szczawianu wapnia. Jedno z badań, przeprowadzone na ponad 197 000 osobach, wykazało, że wyższe spożycie witaminy C koreluje z większym ryzykiem wystąpienia kamieni nerkowych u mężczyzn (ale nie u kobiet). Ważne jest jednak, aby pamiętać o ograniczeniach tego badania. Nie uwzględniało ono innych czynników ryzyka, takich jak:
odwodnienie,
choroby współistniejące,
spożycie pokarmów bogatych w szczawiany.
Dodatkowo spożycie witaminy C było oceniane jedynie na podstawie kwestionariuszy, a nie pomiarów laboratoryjnych. Nowsze badania sugerują, że nadmiar witaminy C nie jest związany z powstawaniem kamieni nerkowych ani z uszkodzeniami nerek. Tylko około 1,5% spożytego kwasu askorbinowego jest przekształcane w szczawiany, które w ciągu 24 godzin są wydalane z moczem.
Przedawkowanie witaminy C – profilaktyka i leczenie
Organizm szybko wydala nadmiar witaminy C, dlatego też profilaktyka i leczenie sprowadzają się do unikania zbyt dużych dawek tej witaminy. Wystarczy zmniejszyć jej spożycie, poprzez ograniczenie suplementów, a ewentualne objawy, takie jak dolegliwości żołądkowo-jelitowe, znikną samoistnie. Leczenie farmakologiczne nie jest wymagane.
Chociaż witamina C jest rozpuszczalna w wodzie i jej nadmiar usuwany jest wraz z moczem, istnieje ryzyko jej przedawkowania przy stosowaniu suplementów zawierających tę witaminę. Nadmiar witaminy C może prowadzić do krótkotrwałych skutków ubocznych. Najczęstszymi z nich są dolegliwości ze strony układu pokarmowego, takie jak biegunka czy nudności. Ryzyko wystąpienia kamieni nerkowych jest kontrowersyjne, a najnowsze badania temu zaprzeczają.
Warto pamiętać, że witaminę C najlepiej dostarczać wraz z dietą, a w przypadku planowania suplementacji należy oznaczyć jej stężenie we krwi oraz skonsultować się z lekarzem, w celu ustalenia optymalnej dawki, dostosowanej do indywidualnych potrzeb i stanu zdrowia.
Piśmiennictwo
CerulloG., NegroM., ParimbelliM. i in. The Long History of Vitamin C: From Prevention of the Common Cold to Potential Aid in the Treatment of COVID-19. Front Immunol, 2020, 11, 574029,
DosedělM., Eduard JirkovskýE., Macáková K. i in. Vitamin C-Sources, Physiological Role, Kinetics, Deficiency, Use, Toxicity, and Determination. Nutrients, 2021, 13(2), 615,
Gruber-Bruzda B.M. High-Dose Vitamin C Supplementation as a Legitimate Anti-SARS-CoV-2 Prophylaxis in Healthy Subjects—Yes or No? Nutrients, 2022, 14(5), 979,
Rychlik, E., Stoś K, Woźniak A. i in. (red.) Normy żywienia dla populacji Polski. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH – Państwowy Instytut Badawczy, 2024,
Sato A., Kondo Y., Ishigami A. The evidence to date: implications of l-ascorbic acid in the pathophysiology of aging. J Physiol Sci, 2024, 74, 29.
Dla kogo koronawirus może być szczególnie groźny? Sprawdź, jakie choroby współistniejące zwiększają ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19.
COVID-19 to choroba, która ma bardzo zróżnicowany przebieg. Około 80% zakażonych osób nie wymaga leczenia, ponieważ nie odczuwają żadnych objawów lub objawy podobne są do lekkiego przeziębienia czy grypy. Kilkanaście procent chorych ma cięższy przebieg choroby, problemy z oddychaniem i zapalenie płuc. Kilka procent pacjentów będzie miało ciężkie zapalenie płuc z zespołem niewydolności oddechowej lub niewydolności wielonarządowej, które mogą zakończyć się zgonem chorego.
Naukowcy z całego świata szukają algorytmu, który pokaże nam, kto dokładnie jest zagrożony ciężkim przebiegiem COVID-19. Na razie nie znamy odpowiedzi na pytanie, dlaczego niektórzy z nas zamiast lekkiego przeziębienia będą mieli niewydolność oddechową. To co wiadomo na dziś, to fakt, iż ciężkim przebiegiem COVID-19 zagrożone są osoby z chorobami współistniejącymi. Na ogół są to osoby starsze, ponieważ u seniorów kumulują się różne schorzenia. Jednak każdy z nas, bez względu na wiek, jeśli ma choroby współistniejące może być kandydatem do ciężkiego zapalenia płuc w przebiegu zakażenia SARS-CoV-2.
Jakie choroby współistniejące powodują, że zakażenie koronawirusem może być szczególnie groźne?
W Europie jednym z bardziej dotkniętych chorobą państw są Włochy, a na świecie – USA. Statystyki z tych krajów pokazują, iż ponad 90% hospitalizowanych pacjentów cierpi na choroby współistniejące. Zdecydowana większość pacjentów, którzy trafili do szpitala, oprócz COVID-19, cierpiała na nadciśnienie tętnicze. Dotyczyło to ok. 70% chorych po 65 r.ż., 50% pacjentów po 50 r.ż., ale również blisko 20% osób powyżej 18 r.ż.!
W USA duży odsetek hospitalizowanych z powodu COVID-19 pacjentów cierpiał na otyłość. I tutaj proporcje w grupach wiekowych były odwrotne. Otyłość była największym problemem wśród ludzi młodych – blisko 60% pacjentów w wieku 18-49 lat było otyłych, 50% w wieku ponad 50 lat i 40% w wieku ponad 65 lat.
W Polsce sytuacja wygląda podobnie. Dane do września 2020 pokazują, iż osoby które zmarły z powodu COVID-19 w 86 % obarczone były chorobami współistniejącymi.
Ok. 30% osób zagrożonych ciężkim przebiegiem COVID-19 to osoby z cukrzycą typu 2. Na dodatek cukrzyca i COVID-19 są równie groźne wśród osób starszych, jak i w grupie osób młodszych.
Pozostałe schorzenia predysponujące do ciężkiego przebiegu COVID-19 to:
choroba niedokrwienna serca
przewlekła niewydolność nerek
czynna choroba nowotworowa w ciągu ostatnich 5 lat
przewlekła obturacyjna choroba płuc
Dlaczego badania profilaktyczne są ważne?
Jeśli już wiemy, kogo może dotyczyć ciężki przebieg COVID-19 zastanówmy się, czy może to dotyczyć również nas? Większość osób przed 49 r.ż. odpowie w tym miejscu, że raczej nie, ponieważ zagrożone są osoby starsze. Jeśli jednak masz cukrzycę, nadciśnienie czy jesteś otyły, nawet młodszy wiek nie chroni przed powikłaniami. W Polsce nadciśnienie tętnicze czy cukrzyca są tym większym problemem, iż bardzo duży odsetek z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, że choruje! Dlatego warto zrobić badania, pozwalające na ocenę naszego stanu zdrowia pod kątem chorób stwarzających ryzyko ciężkiego przebiegu infekcji.
W ALAB laboratoria stworzyliśmy PAKIET COVID-19 CHOROBY WSPÓŁISTNIEJĄCE, zawierający dziewięć badań:
Te badania zawsze warto wykonywać regularnie, ale w obliczu zagrożenia faktem, iż z wirusem SARS-CoV-2 będziemy musieli zmagać się jeszcze przez jakiś czas, oraz, że jest szczególnie groźny dla osób z chorobami współistniejącymi, profilaktyka w postaci badań laboratoryjnych nabiera dużo większego znaczenia.
Zapraszamy do obejrzenia krótkiego filmu, w którym dr n. med. Paweł Grzesiowski, ekspert w dziedzinie immunologii i profilaktyki zakażeń przybliża istotę badań przesiewowych jak i tych, które wynikają z naszych chorób przewlekłych.
Kto jest szczególnie narażony na niedobór witaminy B12 i jak można go stwierdzić? O tym warto wiedzieć, zanim zdecydujemy się na suplementację.
Witamina B12 jest największą i najbardziej złożoną w budowie witaminą, której potrzebuje człowiek. Jednocześnie jest jedną z najważniejszych, bowiem funkcjonowanie układu krwiotwórczego i nerwowego bez tej witaminy jest niemożliwe. Najpoważniejszą konsekwencją jej niedoboru jest tzw. anemia złośliwa, ale nawet mniejsze niedobory mogą objawiać się problemami z pamięcią, bólami i zawrotami głowy, rozdrażnieniem, osłabieniem węchu lub smaku, problemami ze słuchem (piski, szumy) uczuciem mrowienia na skórze, drętwieniami. Niedobór witaminy B12 może być również związany z depresją.
Niestety współczesny tryb życia nie ułatwia zachowania prawidłowego poziomu witaminy B12. Kto jest szczególnie narażony na jej niedobór?
kobiety w ciąży
osoby po 50 rż.
osoby, u których w jadłospisie dominuje żywność przetworzona, spożywające alkohol oraz osoby palące papierosy
osoby stosujące bardzo popularne, dostępne bez recepty leki – inhibitory pompy protonowej – zażywane w przypadkach refluksu – „zgagi”.
pacjenci leczeni metforminą czy kwasem acetylosalicylowym
pacjenci z chorobami przewodu pokarmowego – zespołami złego wchłaniania, SIBO, ZJD, celiakią, itp.
Wydawałoby się zatem, że nic prostszego, jak zacząć suplementację witaminy B12 i po problemie. Niestety tak nie jest. Tylko zbadanie poziomu witaminy B12 w naszym organizmie pozwoli na dobranie odpowiedniej dawki suplementacyjnej lub leczniczej.
Jeśli zaczniemy ją zażywać bez informacji jaki jest poziom wyjściowy, czy w ogóle mamy niedobór, może to skutkować:
wydalaniem przez nerki (z moczem) nadmiaru niepotrzebnej witaminy B12, co wiąże się z niepotrzebną suplementacją i wydatkiem pieniędzy
suplementacją, która nie uzupełnia niedoborów i w efekcie pomimo przyjmowania tabletek nadal mamy niedobór witaminy B12 w organizmie
Jakie zrobić badania, aby suplementacja witaminy B12 miała sens?
Niestety diagnostyka niedoborów witaminy B12 nie jest prosta. Dlaczego? Prześledzimy to krok po kroku.
KROK PIERWSZY
Zaczynamy od badania poziomu witaminy B12 w surowicy. Badanie jest powszechnie dostępne i nie wymaga specjalnego przygotowania, niestety pokazuje tylko część prawdy o jej zawartości w naszym organizmie. Warto to badanie zrobić jako pierwszy krok diagnostyki. Wartości poniżej tzw. dolnego poziomu normy wskazują na niedokrwistość (anemię) złośliwą i koniecznie należy iść do lekarza. Niestety również wartości powyżej dolnej granicy normy, ale będące tzw., wartościami granicznymi mogą wskazywać na niedobór witaminy B12, zwłaszcza jeśli występują wyżej opisane objawy ze strony układu nerwowego.
Kolejny etap to badanie poziomu holotranskobalaminy, zwanej „aktywną” witaminą B12, czyli tą, która może być wykorzystana przez komórki naszego ciała. Obniżenie stężenia holotranskobalaminy w surowicy świadczy o niedoborze witaminy B12. Dodatkowym atutem tego badania jest fakt, iż pokazuje wczesny niedobór witaminy B12, jeszcze zanim obniży się jej poziom we krwi. Poza tym jest specyficznym wskaźnikiem tego niedoboru, ponieważ tylko witamina B12 wiąże się z transkobalaminą tworząc holoTC. Badanie wykonywane jest z krwi. Na 72 h przed pobraniem należy odstawić wszystkie suplementy zawierające witaminę B12. Poza tym badanie nie wymaga specjalnego przygotowania.
Kwas metylomalonowy w surowicy jest czułym wskaźnikiem wczesnego niedoboru witaminy B12, odzwierciedlający jej brak w tkankach. Podwyższenie stężenia kwasu MMA poprzedza wystąpienie zmian towarzyszących niedoborowi witaminy B12. Poziom wzrostu stężenia kwasu MMA w surowicy koreluje z poziomem jej niedoboru. Materiałem do badania jest krew. Badanie nie wymaga specjalnego przygotowania.
Ostatnim elementem diagnostyki jest homocysteina. Jej poziom w surowicy może być pośrednim wskaźnikiem niedoboru witaminy B12, chociaż podkreślić należy, że jej poziom nie jest specyficzny dla B12. W ALAB laboratoria badanie poziomu homocysteiny wykonujemy metodą HPLC, dzięki czemu test ten charakteryzuje się bardzo wysoką dokładnością pomiaru. Metoda wymaga również specjalnej probówki, która daje gwarancję stabilności pobranego materiału.
WZW typu C – śmiertelny przeciwnik naszej wątroby, łatwy do wyleczenia. Nie pozwól, by Cię zaskoczył!
Temat wirusowego zapalenia wątroby za sprawą najświeższej Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny jest ostatnio bardzo popularny. Harvey J. Alter, Michael Houghton i Charles M. Rice zostali wyróżnienie za odkrycie wirusa HCV powodującego wirusowe zapalenie wątroby typu C (WZW typu C). Uzasadnienie przyznania nagrody mówi m.in.:
„Po raz pierwszy w historii wirusowe zapalenie wątroby typu C może być wyleczone. Odkrycia laureatów ujawniły przyczyny pozostałych przypadków przewlekłego zapalenia wątroby i umożliwiły przeprowadzanie testów krwi oraz zastosowanie nowych leków, które uratowały życie milionów ludzi”
Dlaczego jest to takie ważne?
Wirusowe zapalenie wątroby jest chorobą o kilku twarzach:
WZW typu A nazywane bywa „żółtaczką pokarmową”, ponieważ w 95% do zakażenia dochodzi poprzez spożycie skażonej żywności. Skuteczną profilaktyką jest tutaj szczepienie. Fakt, iż w przebiegu choroby występuje żółtaczka ułatwia jej identyfikację i leczenie.
WZW typu B to tzw. żółtaczka wszczepienna, którą najczęściej zarażamy się przez kontakt z krwią zawierającą wirusa HBV. Tutaj również mamy skuteczną profilaktykę w postaci szczepień.
WZW typu C to podstępna choroba wątroby, która przez wiele lat nie daje żadnych objawów. Pacjent funkcjonuje zupełnie normalnie, nie podejrzewając zakażenia, niestety finałem choroby jest marskość wątroby lub rak wątroby. Wielu pacjentów dowiaduje się o zakażeniu będąc w ciężkim stanie, kwalifikującym nawet do przeszczepu wątroby – wówczas choroba jest najczęściej rozpoznawana. Dodatkowo w WZW typu C nie ma profilaktyki w postaci szczepień ochronnych, jedyną profilaktyką jest wykonywanie badań diagnostycznych.
Kogo może dotyczyć zakażenie WZW typu C?
WZW typu C dotyka w Polsce ok. 150 tys. osób. Aż 80% zakażonych osób nie jest tego świadoma, a niestety nieleczone WZW typu C po kilkunastu latach może prowadzić do poważnych następstw, jak marskość wątroby czy rak wątroby. Brak świadomości choroby u tak dużej grupy pacjentów wynika z faktu, iż zakażenie w pierwszej fazie przebiega bezobjawowo i chory nie odczuwa żadnych dolegliwości. U części osób objawy występują, jednak są bardzo niecharakterystyczne i najczęściej nie są kojarzone z chorobą wątroby. Jest to zwykłe zmęczenie, objawy grypopodobne czy bóle stawów.
Zakażenie może dotyczyć każdego z nas, najczęściej dochodzi do niego w czasie zabiegów z przerwaniem ciągłości tkanek: medycznych, kosmetycznych, zabiegów tatuażu, jeśli wykonywane są w warunkach niejałowych. Dlatego na chorobę może być narażony każdy z nas, chociaż w Polsce dotyczy to szczególnie mężczyzn pomiędzy 30 a 60 r.ż, oraz kobiet pomiędzy 45 a 80 r.ż. Dodatkowo wszystkie osoby, które były hospitalizowane przed 1993 rokiem, lub otrzymywały w tym czasie leczenie preparatami krwi powinny być objęte diagnostyką.
Badanie HCV w ALAB laboratoria
Rozpoznanie choroby często jest możliwe dzięki przypadkowemu wykryciu zakażenia w badaniach laboratoryjnych. Tym istotniejsza jest rola badań i badań przesiewowych w kierunku WZW typu C.
Na badanie może zgłosić się każdy pacjent do wszystkich placówek ALAB w Polsce. Nie musisz mieć żadnego skierowania.
W pierwszej kolejności wykonujemy u pacjenta badanie przeciwciał z surowicy krwi. Do badania nie trzeba się przygotowywać, badanie nie musi być wykonywane na czczo. Może je wykonać o dowolnej porze dnia.
Jeśli wynik tego badania jest negatywny (wynik otrzymujemy online) pacjent nie poddaje się dalszej diagnostyce.
Jeśli wynik jest pozytywny, konieczna będzie dalsza diagnostyka.
Pamiętajmy, iż wczesne wykrycie wirusa HCV w naszym organizmie gwarantuje skuteczną terapię. W Polsce dostępne jest nowoczesne leczenie tej choroby, trwające od 8 do 12 tygodni.
Wirusowe zapalenie wątroby typu C to niebezpieczna choroba zakaźna, która rozwija się w następstwie zakażenia wirusem HCV. Choć latami może nie dawać żadnych objawów, stopniowo wyniszcza wątrobę i w skrajnych przypadkach może prowadzić do śmierci. Na szczęście WZW typu C można skutecznie leczyć – kluczowe jest jednak wczesne wykrycie obecności wirusa w organizmie.
Czym jest wirus HCV?
Wirus HCV (Hepatitis C Virus) to wirus wywołujący wirusowe zapalenie wątroby typu C (WZW typu C). Do zakażenia dochodzi wskutek kontaktu z krwią osoby zarażonej – wystarczy, że do organizmu dostanie się jej niewielka ilość. Tego typu sytuacja może mieć miejsce w gabinecie stomatologicznym, u kosmetyczki, czy podczas wykonywania tatuażu. Ponieważ wirus HCV nie wywołuje żadnych specyficznych objawów, osoby zakażone często dowiadują się o tym fakcie przypadkiem lub dopiero wówczas, gdy dojdzie do poważnego uszkodzenia wątroby. Szacuje się, że nawet 80% zakażonych wirusem HCV w Polsce nie wie, że choruje – w efekcie nie tylko nie podejmują koniecznego leczenia, ale także mogą nieświadomie zarażać inne osoby.
Choć wirusowe zapalenie wątroby typu C może przez lata nie powodować żadnych dolegliwości, nie wolno go lekceważyć. Nieleczona choroba powoli, lecz konsekwentnie wyniszcza wątrobę, prowadząc do marskości tego narządu. W jej następstwie może też dojść do rozwoju raka wątrobowokomórkowego – złośliwego nowotworu o bardzo kiepskich rokowaniach. Tymczasem WZW typu C można dziś skutecznie leczyć – współczesne terapie umożliwiają zwalczanie zakażenia wirusem HCV zanim zdąży on poczynić spustoszenia w organizmie. Jednak do podjęcia leczenia konieczne jest zidentyfikowanie zakażenia – im wcześniejsze, tym lepiej. W tym celu warto wykonać badanie krwi, które wykrywa obecność wirusa.
Nie daj się zaskoczyć chorobie – wykonaj bezpłatne badanie
Badanie na obecność przeciwciał anty-HCV pozwala ustalić, czy doszło do zakażenia wirusem. Pozytywny wynik jest punktem wyjścia do dalszej diagnostyki i umożliwia włączenie odpowiedniego leczenia. Szybka diagnoza pozwala na uniknięcie groźnych powikłań i zwiększa prawdopodobieństwo całkowitego powrotu do zdrowia. Ze względu na charakterystykę choroby, która rozwija się powoli i bezobjawowo, to właśnie badanie pod kątem HCV jest obecnie najskuteczniejszym środkiem ochrony zdrowia – naszego i innych.
mają podwyższone parametry enzymów wątrobowych (ALAT, AspAT, ALP)
miały ryzykowne kontakty seksualne
Nagroda Nobla za odkrycie wirusa HCV
Zidentyfikowanie wirusa HCV jako źródła wielu przypadków zapalenia wątroby bez wątpienia było przełomowym momentem. Naukowcy, którzy dokonali tego ważnego odkrycia – Harveyy J. Alter i Charles M. Rice oraz Michael Houghton – zostali uhonorowani tegoroczną Nagrodą Nobla w dziedzinie medycyny. W uzasadnieniu tej decyzji Komitet Noblowski wskazał na fakt, że sukces wymienionych badaczy umożliwił opracowanie metod diagnostycznych i skutecznych leków zdolnych do niszczenia wirusa HCV. Dzięki nim można dziś ratować zdrowie i życie milionów ludzi na całym świecie.
Firma ALAB laboratoria wspiera ogólnopolski program bezpłatnych badań USG dzieci prowadzony przez Fundację Ronalda McDonalda. Cel akcji to ochrona zdrowia i życia najmłodszych.
Nowotwory to problem, który dotyka nie tylko dorosłych – chorują na nie także dzieci. Co gorsza, w przypadku najmłodszych choroba nowotworowa często szybciej się rozwija i ma gwałtowniejszy przebieg. Szanse na powrót do zdrowia zwiększa wczesna diagnoza – wykryty w początkowym stadium nowotwór u dziecka może zostać całkowicie wyleczony. To dlatego tak ważna jest profilaktyka w postaci badań, które zwiększają szanse na szybkie zidentyfikowanie tej podstępnej choroby.
ALAB laboratoria wspiera bezpłatne badania USG dzieci
Otwartość na potrzeby dzieci i zwiększenie dostępności badań profilaktycznych to fundament partnerskiej współpracy firmy ALAB laboratoria z Fundacją Ronalda McDonalda. Podpisana umowa i darowizna finansowa przekazana na rzecz Fundacji przez lidera polskiej branży diagnostyki laboratoryjnej zwiększają potencjał bezpłatnych badań ultrasonograficznych realizowanych w ramach fundacyjnego programu „NIE nowotworom u dzieci”. Prowadzona od blisko 15 lat na pokładzie specjalistycznego ambulansu medycznego Fundacji akcja umożliwiła dotychczas przebadanie ponad 70 tysięcy dzieci w 395 lokalizacjach na terenie całego kraju. Oprócz wykonywania badań prowadzone są też działania edukacyjne, promujące wśród rodziców i opiekunów dzieci wiedzę na temat roli i znaczenia profilaktyki.
Wkład firmy ALAB laboratoria do fundacyjnego programu profilaktycznych badań USG dzieci pozwoli na zwiększenie zasięgu tej akcji. Umożliwi także skuteczniejsze mobilizowanie lokalnych społeczności do aktywnego dbania o zdrowie dzieci, a także podejmowania różnego typu inicjatyw zwiększających wiedzę rodziców na temat roli i znaczenia profilaktyki.
– Partnerstwo z Fundacją Ronalda McDonalda jest dla nas powodem do dumy. Jest też szansą, by nasi pracownicy mogli lepiej poznać Fundację i jej programy oraz zaangażować się w wolontariat na pokładzie ambulansów. Razem powiedzmy NIE nowotworom u dzieci! Razem powiedzmy TAK profilaktyce zdrowotnej! – apeluje Ewa Małkowska, Prezes ALAB laboratoria.
Profesjonalne badania z dbałością o komfort małych pacjentów
Ogólnopolski program bezpłatnych badań ultrasonograficznych dzieci prowadzony jest przez Fundację Ronalda McDonalda we współpracy z zespołem doświadczonych radiologów pediatrycznych. Badania realizowane są na pokładzie mobilnej kliniki – ambulansu medycznego Fundacji. Ten specjalistyczny pojazd to dwa gabinety diagnostyczne wyposażone w sprzęt ultrasonograficzny najnowszej generacji. Część medyczną ambulansu uzupełnia poczekalnia i zaplecze administracyjne. W tym roku pracę zacznie drugi ambulans Fundacji, który otrzymał homologację i jest gotowy do działania. Obie fundacyjne mobilne kliniki są klimatyzowane i mogą funkcjonować niezależnie od zewnętrznych źródeł energii i wody.
Umowa partnerstwa to kolejny rozdział udanej współpracy firmy ALAB laboratoria z Fundacją Ronalda McDonalda. W maju br. ta ogólnopolska sieć nowoczesnych laboratoriów diagnostycznych zaangażowała się w akcję realizacji badań w kierunku wykrycia COVID-19 dla pracowników szpitali kampusu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Projekt którego celem było wsparcie personelu medycznego szpitali WUM w krytycznej fazie pandemii, Fundacja zrealizowała dzięki wsparciu finansowemu darczyńców. Środki przekazane na zakup wysokiej jakości testów były efektem zbiórki przeprowadzonej wśród pracowników biura McDonald’s Polska. ALAB laboratoria zapewnił fachowy personel i diagnostykę, a zaplecze logistyczne akcji stanowił między innymi ambulans medyczny Fundacji.
Badania prenatalne często kojarzą się z inwazyjnością. Tymczasem podstawą są badania zupełnie nieinwazyjne i bezpieczne dla matki i dziecka. Dzięki nim już na etapie wczesnego rozwoju można wykryć ewentualne nieprawidłowości płodu.
Wykonywanie badań prenatalnych ma na celu:
· wykluczenie wad rozwojowych i genetycznych · ocenę dobrostanu płodu · dokładne wyliczenie ryzyka aberracji chromosomalnych (zaburzeń liczby chromosomów) : Zespół Downa, Edwardsa, Patau’a · w przypadku gdy badania przesiewowe wskazały na istnienie nieprawidłowości, przeprowadza się inwazyjne badania prenatalne · ponadto w przypadku wystąpienia wady rozwojowej wczesne rozpoznanie umożliwia często leczenie wewnątrzmaciczne dziecka, podczas ciąży
Nie tylko dla kobiet 35+
Według zaleceń Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego wszystkie kobiety ciężarne w Polsce, bez względu na wiek, powinny mieć zaproponowane przesiewowe badania prenatalne w kierunku najczęściej spotykanych wad rozwojowych i aberracji chromosomowych.
Badania prenatalne dają lekarzowi prowadzącemu ciążę możliwość oceny stanu płodu jeszcze na jego bardzo wczesnym etapie rozwoju. Jeśli zostałaby wykryta jakaś nieprawidłowość, zarówno lekarz jak i rodzice mogą odpowiednio przygotować się do narodzin dziecka, a czasami rozpocząć leczenie jeszcze podczas ciąży.
Wyróżnia się dwa rodzaje badań prenatalnych:
Badania przesiewowe (nieinwazyjne), polegające na wykonaniu badania ultrasonograficznego, któremu towarzyszy oznaczenie parametrów laboratoryjnych (PAPP-A oraz wolnej podjednostki beta-hCG).
Badania diagnostyczne (inwazyjne), które polegają na analizie komórek z wód płodowych lub fragmentów łożyska (amniopunkcja lub biopsja kosmówki).
Nowością w diagnostyce prenatalnej są badania genetyczne (NIPT) – nieinwazyjne, polegające na pobraniu do badania krwi matki. Cechuje je bardzo wysoka skuteczność w wykrywaniu wybranych wad wrodzonych, takich jak np. Zespół Downa. Do badań tych zaliczany jest test TEST PRENATALNY HARMONY.
Czym jest test prenatalny Harmony?
Harmony to bezpieczny test wykonywany z krwi matki. Pozwala wykryć określone zaburzenia chromosomalne u płodu już od 10. tygodnia ciąży.
Krew kobiety będącej w ciąży zawiera niewielkie ilości DNA dziecka. Test prenatalny Harmony wykorzystuje je do określenia prawdopodobieństwa występowania najczęstszych zaburzeń chromosomalnych, takich jak zespół Downa (trisomia 21), zespół Edwardsa (trisomia 18) i zespół Patau (trisomia 13).
Test prenatalny Harmony jest najszerzej przebadanym nieinwazyjnym testem prenatalnym (NIPT). Wykonano go już u ponad 1.000.000 kobiet w ciąży na całym świecie.
Jakie jeszcze informacje daje wynik testu Harmony?
Poza badaniem przesiewowym w kierunku wyżej wymienionych zaburzeń lekarz może uzyskać informacje na temat:
✓ płci dziecka- oznaczenie płci możliwe jest także u bliźniąt, ✓ monosomii X – nazywanej także zespołem Turnera, w którym u osoby płci żeńskiej brakuje jednego chromosomu X, co może prowadzić do wad serca, zaburzeń hormonalnych oraz problemów z nauką, ✓ aneuploidii chromosomów płciowych – zmiany liczby chromosomów X i Y, mogące prowadzić do trudności w nauce i zaburzeń behawioralnych oraz innych problemów zdrowotnych, ✓ mikrodelecji 22q11.2 – nazywanej także zespołem DiGeorge’a, zaburzenia spowodowanego brakiem małych fragmentów chromosomu 22, co może prowadzić do zaburzeń pracy serca, nerek, wzrostu czy kłopotów z nauką.
Kto może wykonać test przesiewowy?
Choroby genetyczne, np. zespół Downa, mogą wystąpić w każdej ciąży. Chociaż ryzyko ich wystąpienia wzrasta wraz z wiekiem, to większość dzieci z zaburzeniami chromosomalnymi rodzona jest przez kobiety, które mają mniej niż 35 lat. Test Harmony może wykonać kobieta w każdym wieku, będąca w ciąży pojedynczej lub bliźniaczej, w tym również w ciąży w wyniku zapłodnienia metodą in vitro.
Na czym polega test prenatalny Harmony?
Jest to badanie genetyczne płodu, wykonywane z krwi matki. Badania takie są najbardziej czułymi i wiarygodnymi metodami diagnostycznymi spośród wszystkich nieinwazyjnych badań prenatalnych – czyli takich, które są całkowicie bezpieczne i nie niosą za sobą żadnego ryzyka powikłań.
Test Harmony polega na pobraniu od kobiety ciężarnej niewielkiej ilości krwi. W krwi matki znajduje się wolne DNA płodu (cffDNA), który następnie jest izolowane i poddawane odpowiedniej analizie w laboratorium genetycznym. Na tej podstawie istnieje możliwość określenia ryzyka wystąpienia zaburzeń genetycznych, wchodzących w zakres testu.
Badanie to może być wykonywane z powodzeniem już od 10. tygodnia ciąży. Na wcześniejszym etapie ciąży ilość cffDNA we krwi matki może nie być wystarczająca do prawidłowego przeprowadzenia badania.
Dlaczego warto wybrać test prenatalny Harmony?
Test prenatalny Harmony skuteczniej wykrywa zespół Downa, z mniejszym odsetkiem wyników fałszywie dodatnich niż rutynowe testy przesiewowe niezależnie od wieku matki lub ryzyka.
Warto rozważyć wykonanie badania Harmony w przypadku każdej ciąży, a w szczególności gdy:
kobieta zdecydowała się macierzyństwo w późniejszym czasie,
lekarz prowadzący ciążę stwierdził nieprawidłowe wyniki „testu pierwszego trymestru”,
w poprzedniej ciąży stwierdzono zaburzenia chromosomowe u płodu,
istnieją przeciwwskazania do wykonania inwazyjnych badań prenatalnych.